Drugi El Festiwal PZG

Lubię dostawać prezenty. Oczywiście każdy to lubi (przynajmniej powinien). Za każdym razem gdy mam dostać zawinięty pakunek, przechodzą mnie dreszcze. Podniecenie sięga zenitu, gdyż wiem, że jest on gdzieś w pobliżu. Czuję, że lada chwila wpadnie w me dłonie. A gdy już go trzymam, delikatnie skubię papier, kawałek po kawałku, przedłużając tę radość otwierania. I takie same uczucie mam na myśl o nadchodzących wydarzeniach, związanych z grami planszowymi. Czasami zastanawiam się czy to nadal tylko hobby, czy może coś więcej? Niezależnie od tego, niedawno w moich lokalnych rejonach, odbył się Drugi El Festwial, który został zorganizowany przez zaprzyjaźnione stowarzyszenie Vamos, znane bardziej jako Planszówkowy Zawrót Głowy. W ciągu jednego weekendu, odwiedzający mogli skosztować wielu nowych doświadczeń. Ponad 200 gier planszowych, kilkanaście stanowisk z grami video z lat 90-tych. Strefa RPG, gdzie można było spróbować swoich sił jako jeden z członków drużyny. Oprócz tego sfera bitewniaków, w które można było pograć, jak i pokombinować przy malowaniu figurek. A wisienką na torcie, były konkursy i turnieje! I to wszystko za darmo! Jeśli jednak nie mogliście przyjść, trudno. Może uda się Wam następnym razem. Tymczasem, zapraszam do krótkiej relacji z tego eventu.

Ponad 200 tytułów!

Pomimo lokalnego targetu wydarzenia,  w ofercie wypożyczalni było sporo tytułów. Niektóre z nich miały już premierę, a niektóre nie (Elekt, War With Goblins, Minerały czy Plażing). Wiele wydawnictw przysłało paczki ze swoimi grami, aby organizator mógł je udostępnić. Na miejscu można było spotkać gry takich wydawnictw jak: Portal Games, Rebel, Black Monk Games, Lacerta, Granna, Foxgames, Hobbity czy Lucrum Games. Warto zaznaczyć, że to głównie zasługa stowarzyszenia, które stanęło (po raz kolejny) na wysokości zadania. I chociaż mnóstwo tytułów było przeznaczonych dla rodzin, to nie zabrakło też gier dla planszowych maniaków. Planszówkowy Zawrót Głowy zadbał o to, aby każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Ponadto swoje stoisko wystawił sklep ALEPlanszówki, który z kolei jest jednym z partnerów PZG. Dzięki nim, społeczność mogła zakupić sporo tytułów na miejscu. Muszę przyznać, że i ja pokusiłem się o wzbogacenie mojej małej kolekcji (oczywiście na zdjęciu poniżej Mariusz z PZG).

Przed wyruszeniem w drogę, należy zebrać drużynę!

Jedna z głównych stref festiwalu, była poświęcona sesjom RPG. Przygotowano specjalne miejsce, w którym można było zagrać w jeden z wielu RPG’ów (po wcześniejszym zapisaniu się). Przez stoły przewijały się takie księgi jak  D&D, Wolsung czy Tales from the Loop, a nawet My Little Pony. Niestety, nikt nie mógł poprowadzić D&D 5.0, gdyż wcześniej zapowiedziana osoba, po prostu się nie pojawiła. Nie bacząc jednak na tą małą niedogodność, stoły na których rozgrywano sesje RPG, nie świeciły pustkami i cieszyły się sporym zainteresowaniem. Tyczyło się to również każdego miejsca na festiwalu. Stoły pękały w szwach i nie raz trzeba było poczekać na miejsce przy stole. Nie gorszą uwagę skupiano na malowaniu figurek. Co kilka godzin, wymieniano po prostu osoby, które malowały. Ciągle był ktoś przy stole i nie było praktycznie możliwości się do niego dopchać. Ja swoją figurkę zdążyłem pomalować. Figurki do malowania, były rzecz jasna udostępnione za darmo. A po ukończeniu swojej artystycznej pracy, można było zabrać ją do domu na pamiątkę, bądź zostawić do oceny konkursowej, w której do wygrania były ciekawe nagrody rzeczowe.

Klimat Panie, klimat!

Zabytkowe budynki mają to do siebie, że jak się je odrestauruje i utrzyma w dobrym stanie, to oddają to co w nich najlepsze – klimat.  Sam festiwal był udany, aczkolwiek jest jeszcze jeden czynnik, który wpłynął na jego sukces. Jest nim sam budynek, w którym się odbywał. Zespół szpitala św. Ducha (Kościół Świętego Ducha). O samym miejscu mało wiem, gdyż nie pochodzę z Elbląga, ale nie potrzeba tej wiedzy, aby poczuć to, co oddaje to miejsce. Sala, w której odbywały się główne wydarzenia festiwalu, jest często wykorzystywana do wielu eventów. Na początku roku, podczas Trzewików Północy, mieliśmy przyjemność gościć Ignacego i Merry Trzewiczek (co jest zasługą, ponownie, Planszówkowego Zawrotu Głowy). Na zdjęciach, które są zamieszczone poniżej, będziecie w stanie zauważyć wnętrze jednej z sal. Widzicie to, prawda? Pomieszczenie jest wspaniałe. Jeśli chcecie więcej poczytać o tym miejscu, zapraszam pod te linki: 1, 2, 3, 4, Relacja z Trzewików Północy.

A w nowym roku…

Już niedługo, bo w kwietniu, Planszówkowy Zawrót Głowy będzie obchodził swoje 5 urodziny. Jest to z pewnością ważna data dla naszej, lokalnej społeczności. Zapewne kolejny raz obchody urodzin będą wyśmienite i pełne wrażeń. Jednakże nie można zapomnieć (o już planowanym) Trzecim Festiwalu PZG. I chociaż w tym roku mi się nie udało, to mam nadzieję iż do kolejnej edycji i ja dołożę swoje 5 groszy. 

Rad jestem, że udało mi się spędzić trochę czasu na festiwalu, jak i z tego, że są w Elblągu ludzie, którzy starają się rozbujać tutejsze planszówkowo-fantastyczne towarzystwo. Oby jak najwięcej takich wydarzeń!

 

Część zdjęć jest autorstwa Pana Dominika Żyłowskiego z Bilbioteki Elbląskiej.

 

Dodaj komentarz

avatar