POD LUPĄ#7: Uczta dla Odyna

Seria Pod Lupą ma za zadanie wspomóc Cię przy zakupie gry planszowej. Nie ma nic gorszego niż źle dobrana planszówka. Dużo osób, zwłaszcza niedoświadczonych, popełnia jeden elementarny błąd. Wybiera grę na podstawie czyjegoś gustu. Nie mam nic przeciwko radzie gracza, który jest obyty w świecie gier planszowych. Często jednak bywa, że planszówko-maniacy proponują komuś coś pod siebie. A to nie jest dobre. Ponadto średnio doświadczeni gracze zazwyczaj źle wprowadzają nowych członków do społeczności. Aby nie popełnić tego błędu, wpierw pokażę Ci czyste fakty: co to za gra, dane na jej temat, jakie elementy posiada i obiektywną ocenę wraz ze skalą.

Bywa też, iż „nauczyciele” zapominają o tym, że każdy z graczy jest na innym poziomie zaawansowania. Osoba, która na co dzień nie grywa w plansze, nie kupi przecież na start Cywilizacji. Gdyby to zrobiła, mogłaby się bardzo zrazić do gier, gdyż tytuł ten jest wymagający. A tego przecież nie chcemy. Mnie i jak wielu ludziom, zależy na tym, aby społeczność graczy się rozrastała, a nie malała. W tym celu staramy się wspomagać ludzi zaczynających swoją przygodę, aby nie odstawili planszówek po jednej rozgrywce. Często bywa w tych przypadkach, iż gra była źle dobrana, albo po prostu za trudna. Tak, naprawdę tak jest. 

 

Co dziś trafia Pod Lupę? 

Tytuł: Uczta dla Odyna || Polski Wydawca: Lacerta || Projektant: Uwe Rosenberg || Premiera na Świecie: 2016 rok
 || Premiera w Polsce: 2017 rok || Wiek graczy: 12+ || Liczba graczy: 1-4 || Przewidywany czas gry: 30-120 min || Cena: aktualna || Typy gry: Strategiczna || Kategorie: Ekonomia, Przemysłowo-produkcyjna, Średniowiecze, Puzzle || Mechaniki: Rzucanie kośćmi, Układanie wzoru, Kuszenie losu, Układanie płytek, Rozmieszczanie pionków


W pudełku znajdziemy:
Instrukcję, Dodatek do instrukcji i Almanach || 190 kart pomocników (45 jasnobrązowych, 145 ciemnobrązowych) || 47 czerwonych kart (12 łuków, 12 pułapek, 12 włóczni, 11 mieczy) || 2 Plastikowe pudełka na żetony żywności i przedmiotów || 378 Żetony ( Żywności: 117 szt, Zwierząt: 33 szt, Przedmiotów: 196 szt, Kary Ting: 7 szt, Specjalne: 15 szt, Pole Akcji: 2 szt, Wzgórz: 8 szt) || 2 Kostki ( 1 Pomarańczową (k8) i Niebieską (k12)) || 1 Planszę główną z polami akcji || 1 Planszę organizacyjną na łodzie || 1 Planszę z opisem faz każdej rundy || 4 plansze osady || 4 dwustronne plansze wysp || 1 Owalną planszę na szare żetony specjalne || 11 Plansz Budynków (3 szopy, 3 kamienne domy, 5 długich domów) || 32 łodzie (Wielorybnik 10 szt, Knara 12 szt, Langeskip 10 szt) || 125 monet (1 srebro – 80 szt, 2 srebra – 22 szt, 4 srebra – 18 szt, 10 srebra – 5 szt) || 96 drewnianych znaczników surowców (32 drewna, 24 kamienia, 40 rudy) || 50 drewnianych znaczników dot. graczy (48 wikingów – po 12 na gracza, 1 brązowy łoś, 1 biała kostka) || 12 woreczków strunowych || Notes punktacji

Co robimy w grze?

Z pewnością znajdą się osoby, które marzyły o tym, aby żyć w czasach wczesnośredniowiecznych. Z tą grą, będziemy mogli delikatnie poczuć ten klimat. Rozczaruję jednak fanów serialu Wikingowie. Co prawda możemy udać się na wyprawę, czy wyruszyć na polowanie. Zapewne „zabijemy” zwierzątko czy rabowaną ludność, ale tego nie odczujemy. I nie, z pewnością nie gwałcimy w tej grze. Jak sama nazwa wskazuje (i jak wszyscy dobrze wiemy, co robili wikingowie) ucztujemy w imię Odyna. Jednakże, aby móc to robić, potrzebujemy mieć za co i czym ucztować. Zatem w grze Uczta dla Odyna wcielamy się w jarla. Zarządzamy swym własnym ludem i dbamy o jego dobrobyt jak w większości tytułów Uwe. Jednakże tutaj rozgrywka nieco się zmienia. Warto nadmienić, iż autor prawdopodobnie użył dwóch gier do stworzenia tego tytułu. Widać naleciałości z Patchworka i Kawerny. Dlaczego? Na swojej planszetce w Patchworku, musieliśmy układać elementy przypominające te z tetrisa, tworząc koc. W Uczcie posiadamy planszę, na której będziemy układać dobra, żywność czy to artefakty, zamiast elementów potrzebnych do stworzenia koca. Kawerna z kolei polegała na zarządzaniu ludem, wysyłaniu ich na wyprawy, czy to rozbudową własnej osady. Widać podobieństwo? Z pewnością.  Niemniej jednak gra jest o wiele bardziej rozbudowana. Mamy przeszło 60 pól akcji, masę znaczników, plansz i kart. Gra zajmuje sporo miejsca. Przy odpowiednim insercie jesteśmy w stanie je trochę zmniejszyć, aczkolwiek wiele to nie zmieni. Oczywiście naszych wikingów przybywa nam co rundę. Przecież zimy bywają chłodne, a w naszym miasteczku dobrobyt, jak okiem sięgnąć. Z karmieniem swoich podwładnych problemu nie będziemy mieli. Jest to zasługa zmiany punktu ciężkości w grze. Skupiamy się w niej na rozwinięciu osady, a nie jej przetrwaniu. Wracając do wojaży, możemy podbić jedną z 4(8) dostępnych wysp (dwustronne plansze). Dzięki temu rozbudowujemy swe „królestwo”. Tymczasem im ono większe, tym problemów narasta. Każda plansza, którą będziemy zarządzać, posiada pola z punktami minusowymi. Na koniec gry, boleśnie możemy przekonać się o ich działaniu. Dlatego musimy odpowiednio rozmieszczać swe zdobycze i towary. Gra kończy się w momencie wyprawienia ostatniej uczty, czyli w rundzie, kiedy z puli wikingów dostaniemy ostatni pionek. Oczywiście jak w każdej grze, wygrywa gracz z największą ilością punktów. I tutaj jest ten moment, w którym myślicie, że wygracie. Tak naprawdę punkty ujemne Cię zjadają. Po pierwszej rozgrywce zazwyczaj tak bywa, jednakże w kolejnych już, można wypracować sobie pewną taktykę i nie mieć problemu z zakrywaniem ujemnych pól. 

Jak wygląda przykładowa rozgrywka?

 

W tym miejscu, niedługo znajdzie się przykładowa rozgrywka w formie filmiku!

Ocena

Uczta dla Odyna oficjalnie uchodzi za molocha. No właśnie, oficjalnie. Moim zdaniem do ciężkiej gry jej sporo brakuje. Oczywiście poza gabarytami i ilością elementów. Gra tylko wygląda tak skomplikowanie. Jeśli miałbym powiedzieć w jaki sposób podejść do tej gry, to wpierw zaproponowałbym ogranie Kawerny. Osadnicy z jaskiń są taką pewną barierą. Posiadają mniej elementów, więc i mniej do ogarnięcia. Jak po pewnym czasie ją ogramy, można wtedy od razu przystąpić do Uczty. Jednak na pewno nie, jeśli dopiero zaczynamy przygodę z grami.

Względem innych tytułów Rosenberga, gra ta skupia się na walce ze sobą samym. Naprawdę musielibyśmy się postarać, aby nie nakarmić własnego ludu. W Uczcie dla Odyna nie można poczuć się jak w wyścigu szczurów, ponieważ interakcja w grze jest minimalna. W większej mierze jest to „wina” systemu karmienia ludzi. Nie ma takiej rywalizacji, konkretnego blokowania pola, przez co rozgrywka ma mniej negatywnej interakcji. Głównie od nas zależy, jak gra się potoczy. No i oczywiście od kości. Z pewnością jest to element wprowadzający losowość i mały chaos w grze. Może nawet się zdarzyć, że rzuty nam nie będą szły (przecież wiesz, że tak bywa), co w większości przypadków może to wypaczyć wynik rozgrywki.  Kiedy podniesiesz pudełko poczujesz tylko jej ciężar. Nie mógłbym powiedzieć tego o odpowiedzialności, jaka miałaby spoczywać na Tobie w trakcie rozgrywki. Twoi wikingowie nie zginą, jedzenia im nie zabraknie, a balować mogą do rana. 

Gra jednakże jest bardzo przyjemna dla oka. Jest ciekawie zrobiona, robi wrażenie ciężkiej, przez co gracz może podchodzić do niej z pewnym szacunkiem. Uwe korzystając z własnego doświadczenia, kolejny raz nie zaimplementował shitowych kartonowych wkładek i skupił się na wykonaniu elementów. Fajnym dodatkiem są plastikowe organizery na żetony, co bardzo pomaga w trakcie rozgrywki. Elementy są bardzo dobrej jakości, nie jest to byle co. Jeśli mowa już o jakości, to należy wspomnieć o dopasowaniu ilości graczy. W każdym zakresie gra się nie dłuży, nie wydaje się monotonna i nudna. Gra się szybko, ciekawie, a nawet przeciągane decyzje nie zaburzają rozgrywki. Bez wątpliwości za zakupem tej gry przemawia fakt, iż jeśli ktoś przeczyta całą instrukcję (tak, zmora osób ogarniających) jest w stanie z miejsca wytłumaczyć zasady w miarę ogarniętym graczom. Nie ma takiego problemu, że każdy musi wziąć tę instrukcję, przeczytać i nawet po tym, będzie problem z zasadami. Są one jasne, klarowne. 24 stronicowe reguły tylko przerażają swoją ilością, nic poza tym. 

Więc jeśli nie miałeś/aś przyjemności zagrać w Kawernę, albo grałeś/aś i nie przypadła Ci do gustu, to ta gra nie jest dla Ciebie. Jeśli jednak jesteś zainteresowany zakupem, wpierw rusz mniejszy, lżejszy tytuł – chodzi o rodzaj mechaniki. W momencie gdy grałeś/aś w grę o podobnym rodzaju rozgrywki, bez problemu możesz przysiąść do tego tytułu. Ona tylko wydaje się być skomplikowana. Moloch to, to nie jest. Chociaż gry planszowe nie są po to aby grać w nie samotnie, Uczta dla Odyna ma taki wariant i z całym przekonaniem mogę powiedzieć, że do najgorszych nie należy. 

Zrozumiała instrukcja || Gra łatwiejsza, niż się wydaje || Sprawna rozgrywka || Plastikowe organizery
Element losowości (kostki) || System karmienia || Minimalna interakcja

Wygląd:

Losowość:

Interakcja:

Wykonanie:

Złożoność:

Moja Ocena:

 

Dodaj komentarz

avatar