POD LUPĄ#3: 7 Cudów Świata: Pojedynek

Seria Pod Lupą ma za zadanie wspomóc Cię przy zakupie gry planszowej. Nie ma nic gorszego niż źle dobrana planszówka. Dużo osób, zwłaszcza niedoświadczonych, popełnia jeden elementarny błąd. Wybiera grę na podstawie czyjegoś gustu. Nie mam nic przeciwko radzie gracza, który jest obyty w świecie gier planszowych. Często jednak bywa, że planszówko-maniacy proponują komuś coś pod siebie. A to nie jest dobre. Ponadto średnio doświadczeni gracze zazwyczaj źle wprowadzają nowych członków do społeczności. Aby nie popełnić tego błędu, wpierw pokażę Ci czyste fakty: co to za gra, dane na jej temat, jakie elementy posiada i obiektywną ocenę wraz ze skalą.

Bywa też, iż „nauczyciele” zapominają o tym, że każdy z graczy jest na innym poziomie zaawansowania. Osoba, która na co dzień nie grywa w plansze, nie kupi przecież na start Cywilizacji. Gdyby to zrobiła, mogłaby się bardzo zrazić do gier, gdyż tytuł ten jest wymagający. A tego przecież nie chcemy. Mnie i jak wielu ludziom, zależy na tym, aby społeczność graczy się rozrastała, a nie malała. W tym celu staramy się wspomagać ludzi zaczynających swoją przygodę, aby nie odstawili planszówek po jednej rozgrywce. Często bywa w tych przypadkach, iż gra była źle dobrana, albo po prostu za trudna. Tak, naprawdę tak jest. 

 

Co dziś trafia Pod Lupę? 

Tytuł7 Cudów Świata: Pojedynek || Polski Wydawca: Rebel || Projektant: Antoine Bauza, Bruno Cathala || Premiera na Świecie: 2015 rok || Premiera w Polsce: 2015 rok || Wiek graczy: 10+ || Liczba graczy: 2 || Przewidywany czas gry: 30 min || Cena: aktualna || Typy gry: Strategiczna || Kategorie: Starożytność, Karcianka, Budowanie miasta, Cywilizacja || Mechaniki: Dobieranie kart, Zbieranie setów


W pudełku znajdziemy:
Instrukcję i Podsumowanie Zasad || Planszę || 66 kart Budowli (23 epoki I, 23 epoki II, 20 epoki III) || 7 kart Gildii || 12 kart Cudów || 4 znaczniki militarne || 10 żetonów postępu || 1 pion Konfliktu || 31 monet (14 x „1”, 10 x „3”, 7 x „6”) || 1 notes punktacji || 1 Kartę pomocniczą

Co robimy w grze?

Kiedy wydawało się, że w 7 Cudów Świata nie będzie można normalnie pograć na dwie osoby (gdyż ten element w tej grze to po prostu kpina), stąd ni zowąd pojawia się inna gra, która daje nam taką możliwość. Co prawda mechanizmy w obu grach różnią się i to znacznie, aczkolwiek sama taka możliwość jest już czymś. 7 Cudów Świata: Pojedynek, bo o tej grze mowa, dostarcza nam tego jedynego elementu, którego brakowało w jej pierwowzorze. Tym razem również wcielamy się w zarządców miasta, które na przestrzeni epok ma zasłynąć z wybudowanego cudu. Jednak z tą różnicą, iż będziemy mogli wybudować ich aż 4! Podczas rozgrywki rozbudowujemy swoje miasto o liczne budowle, walcząc przy tym na różnych frontach. Grę można ukończyć na trzy sposoby: zwycięstwem cywilnym, kiedy zostanie dobrana ostatnia karta z III epoki oraz przed czasem, poprzez dominację naukową lub militarną. Aby dodatkowo wspomóc swe poczynania, możemy ukończyć projekt cudu świata, po prostu go spełniając (płacąc surowce). Odnosząc się do matki tworu, tj. 7 Cudów Świata, ciekawie zmodernizowano tutaj system handlu. W 7CŚ mieliśmy możliwość kupowania surowców tylko od sąsiadów i to takich, które znajdowały się w ich miastach. W Pojedynku, surowce kupujemy od banku. Cena takiego surowca wynosi 2+X, gdzie X to liczba budowli z tym surowcem u naszego przeciwnika. Według mnie to bardzo sprytny zabieg i jestem ciekaw, czy dałoby radę zaimplementować to w 7CŚ. Ponadto wprowadzono tor militarnej rywalizacji i nagrody naukowe. W tym przypadku symbole militarne przesuwają nas na torze w stronę miasta przeciwnika. W momencie, w którym znajdziemy się na ostatnim polu, zdominowaliśmy przeciwnika i wygraliśmy grę. Z drugiej strony jednak musimy uważać na dominację naukową. Bardzo łatwo jest przeoczyć ilość  symboli naukowych u przeciwnika. W grze mamy ich 7, a potrzebujemy zdobyć 6. Dodatkowo, każdego z nich (z 6) jest podwójna ilość w grze, więc to zadanie wydaje się łatwe do osiągnięcia. No właśnie, wydaje. Gdyż w tym przypadku zakładamy, iż nasz przeciwnik siedzi z założonymi rękoma i nic nie robi. Symbole zbiera się ciężko i większość rozgrywek kończy się zwycięstwem cywilnym, ew. militarnym. Zatem jeśli nie udało nam się zdominować przeciwnika, podliczamy punkty i porównujemy wynik, gdzie oczywiście wygrywa gracz z większą ich ilością.

 

Jak wygląda przykładowa rozgrywka?

 

Ocena

Jeśli grałeś(aś) w 7 Cudów Świata i bardzo męczyło Cię to, że nie możesz czerpać przyjemności z gry we dwóch, to ta gra Ci ją dostarczy. 7CŚ:Pojedynek posiada wszystkie cechy szybkiej gry na dwie osoby. Zajmuje mało miejsca, czasu, nie trzeba jej długo tłumaczyć. Można w nią grać wszędzie (no prawie – pomijamy -20o mróz na dworze itd.), z kimkolwiek i nieważne o jakiej porze. 

Jednakże, aby nie było tak kolorowo, jest kilka rzeczy, które mi nieco przeszkadzały. Być może się przyczepię, ale tak już mam. Po pierwsze – karty. Rozmiarem, karty przypominają mi te z Shoguna. I gdzie w Shogunie one były jak najbardziej na miejscu, jeśli chodzi o rozmiar, to w Pojedynku wydają się za małe. Zakładam, że jest to efekt 7CŚ, gdyż tam mamy duże, fajne karty. Do teraz, grając w Pojedynek, odczuwam ciągle wrażenie małych kart. Kolejnym problemem, który widzę, są cuda. Fajnie, że jest ich tyle, bo aż 12, jednakże wydaje mi się, że są za mało różnorodne, czy może za mało decyzyjne. W wielu cudach powtarza się schemat: punkty, dodatkowa tura. Sądzę, że cudy powinny posiadać element wyboru, np. wybieramy punkty albo dodatkową turę. Bądź bardziej złożone typu: wybieramy dodatkową turę i 6 monet albo 3 punkty na stałe i dwa znaczki militarne. Przed rozpoczęciem gry cuda po prostu losujemy. Co prawda wybieramy je w jakiejś kolejności, aczkolwiek losowość ta według mnie wypacza często wynik gry. Skoro jest to pojedynek, powinniśmy mieć większą kontrolę nad tym co dzieje się w grze. Ostatnią rzeczą, która mnie drażni, są białe symbole. Stwierdzam, że stanowczo jest ich za dużo. Zdarzają się sytuacje w grze, gdzie gracz ma mnóstwo pieniędzy, bo ciągle robił nadbudowy. I żeby było tego mało, nie jeden gracz, tylko obaj. Dla mnie to jest nie do przyjęcia i jestem przekonany, że tych symboli jest po prostu za dużo.

Niemniej jednak polecam tę grę osobom, które zazwyczaj grają we dwóch. Gra jest rzetelnie wykonana, nie nudzi się, a co najważniejsze – nie jest za droga. Można spędzić przy niej wiele czasu, o każdej porze dnia i nocy. Jest idealna na deser po obiadku, jak i przerywnik w większym gronie znajomych, gdyż często bywa tak, iż między cięższymi tytułami w np. w 4-6 graczy, jedni chcą zagrać w jeden tytuł, a inni wręcz przeciwnie. Ta gra jest dobra na takie właśnie sytuacje, gdzie zadowoli jednych, a pogodzi tych drugich. 

Ciekawy prezent dla par || Wysoka regrywalność || Odpowiedni czas rozgrywki
Karty mogłyby być większe || Mała różnorodność cudów || Za dużo symboli nadbudowy

Wygląd:

Losowość:

Interakcja:

Wykonanie:

Złożoność:

Moja Ocena:

 

Dodaj komentarz

avatar